Zawartość tej strony prezentowana jest w technologii Macromedia Flash 6. Aby obejrzeć tę stronę musisz zainstalować Flash Player.



KIRGISTAN 2005
Pamir - Pik Lenina, 7134m npm
 
 

Wyjechaliśmy (Rajmund Kondratowicz i Andrzej Konwent - Bobry, Marek Liwski - niezrzeszony oraz Robert Róg - Sudecki KW) z Wrocławia 16.07.2005r. do Warszawy i dalej samolotami Aeroflot'u przez Moskwę do Biszkeku. Stamtąd samolotem Air Kirgistan JAK 40, do Osz. Z tego, ponoć niebezpiecznego miasta podróżowaliśmy już tylko drogą lądową, przez liczne pasma gór Tien Szan. Do bazy pod "Leninem" dotarliśmy wieczorem 18 lipca.

 
Polana Ługowa, baza pod Pikiem Lenina, położona jest na wysokości 3600-3700m. npm i porośnięta gęsto szarotkami i cebulą. W momencie naszego przybycia górna jej część była pokryta ok. 10 cm warstwą śniegu, co ułatwiło nam podejście od początku na nartach. Transport 180 kg ekwipunku do obozu pierwszego, który jest faktycznie bazą wysuniętą, zajął nam dwa dni. Potem były wyjścia aklimatyzacyjne z transportami pomiędzy "jedynką" 4450m.npm, "dwójką" 5350m.npm i "trójką" 6130m.npm oraz kilka zjazdów narciarskich.
 
Pogoda sprzyjała, wiele osób wchodziło codziennie na szczyt i mieliśmy coraz większe obawy, że gdy przyjdzie nasz czas na atak szczytowy, pogoda klęknie. No i tak się też stało, na szczyt zdążył wejść tylko Marek, który wyszedł z "trójki" na aklimatyzację i tak jakoś dobrze mu się szło, że doszedł na top. Następnego dnia z trójki nikt już nie wyszedł, rozpętał się huraganowy wiatr i zrobiło się bardzo zimno. Czekaliśmy jeszcze trzy dni, ale wiatr się wzmógł jeszcze bardziej. W tych warunkach postanowiliśmy zrezygnować z wejścia na Pik. Zjechaliśmy "tylko" na nartach z Piku Razdielna (6200m.npm) likwidując obozy i wieczorem 3 sierpnia wróciliśmy do bazy na Polanie Ługowej. Powrót Kamazem przez dziką Dolinę Ałajską i niekończące się stepy i góry dostarczył też sporo wrażeń. Pozwiedzaliśmy jeszcze Kirgistan: trochę w Osz, syfiasty hotel w Uzgen, Biszkek, Park Narodowy Ała Arcza i słone jezioro Issyk Kul. Kasa się rozpłynęła szybko. W Polsce wylądowaliśmy 11 sierpnia rano.
...Kirgistan - wielkie góry, monotonne stepy z jurtami, przyjaźni ludzie i świetny kumys.
 

 

                  

TATERNIK

Skalnik - sklepy górskie

HiMoutain

Avalanche - Sklep Turystyczny


Strona główna | Mapa serwisu | Kontakt
© 2011 Speleoklub Bobry. Serwis obsługiwany przez mm-team Chantico.